Grudniowe garby


Grudzień w wędkarstwie jest miesiącem dość specyficznym. Wielu z nas odłożyło już wędki w kąt i zajmuje się przygotowaniami do nowego sezonu. Może spowodowane jest to obiegową opinią jakoby ryba przestała żerować czy też brała tylko drobnica. Nic bardziej mylnego! Ci, którzy okażą się cierpliwi i pomimo przenikliwego zimna zdecydują się wyruszyć nad wodę, mogą liczyć na naprawdę GRUBE łowy.

Późną jesienią możemy trafić na piękne widoki

W grudniu rządzą u mnie pasiaki. Chociaż łowię je cały rok, teraz odbywa się to grubo i rzadko. Okonie żerują 2-3 razy w ciągu całego dnia. Zazwyczaj jednorazowe żerowanie trwa maksymalnie 40-50 minut i kończy się co najmniej kilkugodzinną przerwą. Stąd też często znad wody wraca się o kiju, najzwyczajniej nie trafiając w okres żerowania. Innym razem, gdy przyjedzie się nad wodę w odpowiednim momencie można w krótkim czasie wyciągnąć z wody kilka rekordowych ryb.



Złapane jedne po drugim odpowiednio 43,5 i 37 centymetrowe garby

Drugim ważnym aspektem, w zimowym łowieniu okoni jest miejsce. Najlepsze będą podwodne górki w najgłębszych rejonach wody, różnego rodzaju dołki i inne zagłębienia, w których  może gromadzić się drobnica. Nie zapominajmy również o pomostach, szczególnie jeżeli wychodzą na głęboką wodę. Spad na jakim znajdują się tego typu budowle to też dobre łowisko grubych garbów.


"Pomościak"

Zimową porą proponuje stosowanie większych przynęt. Ryby, żerują krótko i potrzebują więcej energii dlatego ich ofiarą najczęściej padają podrośnięte karpiowate. Przesadą nie będą nawet gumy powyżej 10 centymetrów, z tym, że na kiju zamiast pasiaka może zawisnąć wciąż aktywny szczupak.

Co do prowadzenia preferuje łowić wolnym opadem nad dnem, choć równie skuteczne a czasem nawet lepsze okazuje się powolne i jednostajne zwijanie. 

Pysk okonia - bez problemu połknie nawet 20 centymetrową płoć

W grudniu pamiętajmy również o odpowiednim ubiorze, bo pogoda bywa naprawdę kapryśna. Sam dałem się na to złapać i od kiedy po wędkowaniu musiałem tydzień przeleżeć w łóżku, nad wodę nie wybieram się bez termosa, ciepłej czapki i pięciu par skarpet.